|
Wpisany przez Iwona Dobkiewicz
|
|
Czwartek, 04 Luty 2010 22:34 |
|
Zmęczone szarą codziennością duch i ciało domagają się odrobiny wytchnienia. Sięgam więc po sprawdzone już na tego typu stany antidotum i zalewam je odpowiednio gorącą wodą. Zielona herbata - ten nieco gorzkawy, ale jakże wyrafinowany w smaku napój nie tylko relaksuje, ale zawsze zachęca mnie do wspomnień z podróży po Chinach. Siadam więc wygodnie w fotelu i myślami przenoszę się tym razem do Yangshuo.
To położone w prowincji Guangxi malownicze miasto było niegdyś azylem dla artystów. To właśnie pośród tysiąca krasowych wzgórz i leniwie płynącej pomiędzy nimi rzeki Li, odnajdywali oni natchnienie dla swojej twórczości. My, co prawda w poszukiwaniu wrażeń i bajecznych widoków, docieramy tam autobusem z również pięknego Guilin. Tę przeszło godzinną trasę można pokonać także statkiem wycieczkowym. Wybieramy jednak podmiejski środek transportu, zostawiając sobie przyjemność podziwiania niesamowitej rzeźby terenu na później. Na miejsce przyjeżdżamy około południa. Zniecierpliwieni i głodni wrażeń, pośpiesznym krokiem, udajemy się w kierunku ulicy Xian Qian, gdzie znajduje się nasze lokum na najbliższe dni. Po drodze mijamy nieco zatłoczone uliczki pełne straganów i małych sklepików. Po kilkunastu minutach marszu i po krótkich poszukiwaniach odnajdujemy nasz cel?
|
|
Zmieniony: PiÄ…tek, 05 Luty 2010 09:23 |